Będzie pięknie.

Warszawski system informacji miejskiej zaprojektowany przez Towarzystwo Projektowe i naśladowany przez inne miasta, dzięki swej wewnętrznej logice i konsekwencji należy podobno do najlepszych w Europie. Pomaga poruszać się, w nie mającym również wielu odpowiedników w Europie, chaosie komunikacyjnym naszej stolicy. Projektanci zrobili co mogli.Także system identyfikacji metra projektowany przez Romana Duszka i Ryszarda Bojara przeszlo dwadziescia pięć lat temu jest doskonale przejrzysty i logiczny i wciąż się świetnie sprawdza.Wzięto wtedy nawet pod uwagę rozwój metra ( choć pewnie nie tak "szybki") i zaprojektowano założenia DRUGIEJ i TRZECIEJ linii metra.

Wystarczyłoby tylko wdrożyć, dopasowując do istniejącej sytuacji....Ale nie u nas!
Gruchnęla właśnie wieść, że druga linia metra ma mieć zupelnie inny system informacji miejskiej niż pierwsza. Na I linii utrzymany zostanie dobrze znany i dobrze funkcjonujący stary system, na II linii miałby zostać zastosowany nowy system. Dyrekcja metra rozpisała konkurs ofert, głównym kryterium w przetargu jest cena, a nie jakość projektu oraz... obowiązkowa odmienność od dotychczasowych rozwiązań. Zatem inne kolory, inne ikony, inne litery, inna typografia! Cóż to za kuriozalny pomysł! To tak, jakby w każdej gminie rozpisywano konkurs na projekty lokalnych znaków drogowych i decydującym czynnikiem była cena! To by się działo! Wyobraźmy sobie
 tę bujność typografii na tablicach miejscowości:) Nie to co Niemcy - wszystko jedną czcionką DIN schrift i jest spokój!
Temat konkursów i przetargów to u nas temat wiecznie żywy i nawet może już nudny ale tym razem sprawa jest poważna! Zainteresowane kształtowaniem otoczenia środowiska zawodowe czyli SPFP, STGU, Fundacja Architektury i Centrum Architektury wystosowały list protestacyjny do władz Warszawy piętnujący JEDNYM GŁOSEM ewidentną estetyczną głupotę i brak wyobraźni. Nawet jeśli uda się unieważnić tę decyzję to czy tyle energii spolecznej wciąż musi iśc w ciągłe prostowanie decyzji urzędniczych? Czy architekci, graficy, projektanci a i obywatele, nie mają nic innego do roboty niż co chwila, jak drużyna siatkarska bronić blokiem podkręconych nad siatką piłek jakiegoś Zarządu Transporu Miejskiego, Rzecznika Praw Dziecka a wcześniej Zarządu PZPNu? Oczywiście - sytuacje te były różne, jak i różne reakcje „instytucji” ale mają pewien wspólny mianownik. Jest nim poczucie bezkarności i brak odpowiedzialności za decyzje. Warto się przy tej okazji przyjrzeć mechanizmowi, ktory rodzi takie sytuacje. Bo to wedlug mnie w nim jest problem. W bezkarności i braku jakiejkolwiek społecznej kontroli nad decyzjami miejskich instytucji i wydawanymi przez nich pieniędzmi.( PZPN jest tylko mutacją tego zjawiska - tam brak nie tylko kontroli społecznej ale nawet nadzoru Państwa) Mam wrażenie, że kraj ten jest zawłaszczany i opanowany przez rządzacych nim urzędnikow średniego szczebla, od których tak na prawdę zależy
kształt naszej rzeczywistości. To ich arogancja ( łatwiej rozpisać konkurs niż podpisac aneks do umowy z żyjącymi autorami), pospołu z ignorancją ( to bez znaczenia, że prof.Roman Duszek, twórca m.innymi identyfikacji LOTu jest dziś jednym z nielicznych polskich autorytetów w dziedzinie komunikacji wzualnej) decydują. Dzieje się tak nie tylko w sferze estetycznej. Ta, wydaje się być po prostu najbardziej relatywna bo zawsze można się zasłonić cytatem ,że "de gustibus..itd" A właśnie z tych drobnych na pozór spraw składa się nasza codzienność; czy trafimy na odpowiedni peron czy nie, czy wpadniemy pod pociąg ( pamiętna sprawa oznaczeń dla niewidomych), czy w porę skręcimy w odpowiedni zjazd czy stracimy pół godziny, czy będzie się świecić latarnia na ulicy czy w ciemności dadzą nam w łeb. I tu pytam, gdzie jest to Przyjazne Państwo i co zrobił posel Palikot w tej sprawie….deszczyk pada, pada, pada a dziad gada, gada, gada.
Trwa ładowanie komentarzy...