O autorze
Zawsze chciałem zajmować się projektowaniem graficznym i uprawiam ten zawód od dwudziestu lat. Projektuję znaki graficzne, okładki książek, identyfikacje wizualne, opakowania, plakaty. Dyplom obroniłem na Wydziale Grafiki ASP w Warszawie w pracowni Macieja Urbańca, mistrza polskiej szkoły plakatu. W pierwszych latach po studiach wraz z przyjaciółmi prowadziłem małą galerię Z.O.O specjalizującą się w grafice i plakacie. Zabrakło nam chyba wytrwalości by przetrwać z tym ambitnym pomysłem wczesny kapitalizm. Potem, wiele lat w sieciowych agencjach reklamowych projektowałem kampanie reklamowe dla największych światowych marek. Założyłem też butik kreatywny Zaraz, w którym m.innymi wymyśliłem nazwę Orlen. Od 2001 jestem dyrektorem kreatywnym i współwłaścicielem Brandy Design, firmy zajmującej się tworzeniem wizerunków firm, marek i produktów czyli tzw.brandingiem. Od klilku lat prowadzę też na Wydziale Wzornictwa pracownię projektowania.

Paradoks Trendsettera

Zastanawiałem się ostatnio, przy okazji omawiania projektów opakowań na produkty wytworzone z białka pozyskiwanego z insektów i innych robaków, nad którym właśnie pracujemy w tym semestrze, kim jest trendsetter.

To postać na naszym gruncie mało uchwytna.Każdy pokazywał na kogo innego.Część identyfikuje trendsettera z hipsterem, a przecież hipsterstwo to termin stosunkowo świeży (tyle że reaktywowany z lat 60tych a w Polsce w ogóle wtedy nie funkcjonujący) a trendsetterzy czyli klasyfikacja bardziej socjologiczna niż modowa, byli zawsze.Trendsetterem,chociaż tak nie nazwanym, był choćby Tyrmand. Mniejsza z tym. Z rozmów z moimi studentami wynika ,że trendsetter musi nieustannie uważać by nie stać się „oldschoolakiem” i że właściwie chęć bycia w awangardzie tego co jest trendy, dązenie do oryginalności za wszelką cenę, zmusza go do ciągłego poszukiwania, uważności i pogoni za innością oraz jeszcze większej pracy by uczynić to niezauważalnym i od niechcenia, bo nie ma nic gorszego dla trendsettera jak nazwanie go trendsetterem. Mamy tu zatem w calej okazałości paradoks Zenona z Elei, że Achilles nigdy nie dogoni żółwia, bo żólw jest zawsze kawałek dalej, niż może stanąć Achilles; tyle, że połaczony z mękami Syzyfa. Ciekawe jak następne pokolenia rozwiążą Paradoks Trendsettera?
Trwa ładowanie komentarzy...