Paradoks Trendsettera

Zastanawiałem się ostatnio, przy okazji omawiania projektów opakowań na produkty wytworzone z białka pozyskiwanego z insektów i innych robaków, nad którym właśnie pracujemy w tym semestrze, kim jest trendsetter.

To postać na naszym gruncie mało uchwytna.Każdy pokazywał na kogo innego.Część identyfikuje trendsettera z hipsterem, a przecież hipsterstwo to termin stosunkowo świeży (tyle że reaktywowany z lat 60tych a w Polsce w ogóle wtedy nie funkcjonujący) a trendsetterzy czyli klasyfikacja bardziej socjologiczna niż modowa, byli zawsze.Trendsetterem,chociaż tak nie nazwanym, był choćby Tyrmand. Mniejsza z tym. Z rozmów z moimi studentami wynika ,że trendsetter musi nieustannie uważać by nie stać się „oldschoolakiem” i że właściwie chęć bycia w awangardzie tego co jest trendy, dązenie do oryginalności za wszelką cenę, zmusza go do ciągłego poszukiwania, uważności i pogoni za innością oraz jeszcze większej pracy by uczynić to niezauważalnym i od niechcenia, bo nie ma nic gorszego dla trendsettera jak nazwanie go trendsetterem. Mamy tu zatem w calej okazałości paradoks Zenona z Elei, że Achilles nigdy nie dogoni żółwia, bo żólw jest zawsze kawałek dalej, niż może stanąć Achilles; tyle, że połaczony z mękami Syzyfa. Ciekawe jak następne pokolenia rozwiążą Paradoks Trendsettera?
Trwa ładowanie komentarzy...